Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 17.X.1982r.

Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 17.X.1982r.

DZIAŁ Z AMBICJAMI

KPT. MAR. Marek Miszewski ukończył Wyższą Szkołę Marynarki Wojennej w Gdyni w 1973 roku. Jest absolwentem Wydziału Dowódczego. Ukończył z wysoką, szóstą lokatą. Praca dyplomowa, którą obronił na, najwyższą ocenę, dotyczyła analizy możliwości ogniowych ORP "Warszawa".
      I trafił, oczywiście, na ten okręt, początkowo zajmując stanowisko dowódcy centrali artyleryjskiej średniego kalibru. Wkrótce począł prowadzić zajęcia polityczne z marynarzami. Był przez nich lubiany i szanowany Za dobrą znajomość swej specjalności, talent dowódczy i bezpośredni serdeczny stosunek do podwładnych. Przy tym przez wiele lat prowadził na "Warszawie" zespół muzyczny, który, początkowo zwał się "Wikingowie", potem, Warszawiacy". a następnie - "Kabestan". Kpt. mar. M. Miszewski zawsze z niesłychanym zapałem angażował, się do pracy społecznej Mając na tym polu wiele oczekiwanych wyników. Wszystko to pomogło mu w prowadzeniu zajęć politycznych podczas których wymagana jest prócz oczywiście. głębokiej wiedzy. - trudna umiejętność nawiązywania osobistego kontaktu ze słuchaczami i prowadzenia dyskusji na kontrowersyjne nawet tematy.
      Elementy te zauważyłem, natychmiast, uczestnicząc krótko w zajęciach politycznych prowadzonych przez kapitana, który w 1978 roku, uzyskał miano najlepszego kierownika grupy : szkolenia politycznego. Przed marynarzami zawieszono mapę. wykorzystywano materiały propagandowe i plansze. Magnetofon służy do przegrywania ilustrujących temat taśm. Marynarze żywo bez skrępowania, poruszali interesujące ich tematy. Dyskutowali. wyciągali wnioski. zadawali pytania. Szczególnie aktywnie udzielali się starsi marynarze Zbigniew Tomczyński i Ryszard Orzechowski.

Szkolenie polityczne i działalność społeczna są niezwykle ważne i istotne. Kpt. mar. :M. Miszewski jednak, zajmuje stanowisko dowódcy działu broni podwodnej. Postanowiłem przyjrzeć,. się działalności jego podwładnych.
Większość. marynarzy na stanowiskach bojowych, szkolenie specjalistyczne. Kapitana Miszewskiego . nie ma w kabinie, jest gdzieś ze swymi ludźmi. Wreszcie przychodzi, zadowolony. - Można na nich polegać - mówi uśmiechnięty. - Robota pali im się w rękach...

Dział broni podwodnej niszczyciela "Warszawa od 3 lat posiada miano Działu Służby Socjalistycznej. Przedtem z jednym rokiem przerwy również przez wiele lat szczycił się tym mianem. Trudno się dziwić: Wszystkie drużyny. Mają DSS zaś 100% obsady posiada klasy specjalistyczne. Trzeba przyzna, że nieczęsto zastaję na okrętach taki stan rzeczy. choć jest to przecież uwarunkowane, rotacją marynarzy, odchodzeniem najstarszych służbą do rezerwy i .przybywaniem młodych jeszcze bez klas specjalistów.

Ale też kadra, pracująca w tym dziale, reprezentuje wysoki poziom wiedzy i sukcesów dowódczych. Posiada ona również wielk autorytet wśród marynarzy - a w sumie daje to wymierne. i najwłaściwsze wyniki szkoleniowe. Kiedyś w "Banderze" prowadziliśmy kolumnę pod ,nazwą "Klucz do sukcesów w naszych rękach. Rozważaliśmy, operując przykładami z jednostek i zespołów okrętów, różne możliwości uzyskiwania powodzenia w pracy dowódczej i wychowawczej. Zawsze jednak wnioski sprowadzały się do kilku zasad które tutaj,. na "Warszawie.", stosowane są w praktyce. Wymieńmy niektóre z nich: rzetelność kadry, doskonałe opanowanie przez nią specjalności i osiąganie na tym polu znacznych sukcesów, autorytet dowódcy, zbudowany jego osobowością i wysokimi walorami kierowniczy oraz dobry klimat panujący w kolektywie, kształtowany przez wszystkich. W dziale broni podwodnej niszczyciela dochodzi jeszcze jeden element, o którym wspomniałem na wstępie - efektywność prowadzenia zajęć politycznych przez kpt. mar. M. Miszewskiego.
      A kadra działu? Nie są to postacie anonimowe; każdy żołnierz zawodowy ma bogaty życiorys, pisany przez długoletnią służbę okrętową...

Nieraz wspominaliśmy już przy różnych okazjach, pisząc artykuły o "Warszawie", o dowódcy grupy torpedowo-minowej, chor. mar. Jacku Pustelniku. Na niszczycielu jest on od samego początku, czyli od podniesienia na niej biało-czerwonej bandery w czerwcu 1970 roku. Mundur włożył jednak dziesięć lat wcześniej, zostając kursantem szkoły chorążych, z kolei zaś skierowany został, do pełnienia da1szej służby zawodowej na kutry torpedowe. Tam był szefem, grupy mechanizmów pomocniczycg, następnie szefem grupy torpedowo-minowej, z kolei nieetatowym dowódcą działów artyleryjskiego i broni podwodnej. Zdobył więc niemałe doświadczenie, kiedy przybył na niszczyciel. Tutaj objął te same obowiązki, które wykonuje do dziś, przy tym jednak dogłębnie poznawał swoją specjalność. W efekcie pięciokrotnie zdobył mistrzostwo Marynarki Wojennej, stając się jednym z najlepszych specjalistów w naszym rodzaju sił zbrojnych. Posiada również I klasę w specjalności oraz srebrną odznakę "Wzorowy Dowódca". Za wybitne osiągnięcia służbowe oraz wzorowe wykonywanie zadań w okresie stanu wojennego otrzymał 9 maja br. Złoty Krzyż Zasługi. Dowodzi dwiema drużynami: torpedystów, na czele :której stoi bosmat Leszek Mirocha, a w jej. składzie znajdują się m.in. starsi marynarze Wiesław Niemiec i Henryk Suszko, oraz minerów z bosm. Mirosławem Wawrzyniakiem na czele. Wszystkie dotychczasowe zadania. minowe i torpedowe którymi kierował chor. mar. J. Pustelnik, wykonywane były na najwyższe oceny. Warto dodać, że chorąży prowadził również wiele lat zajęcia polityczne i oceniany był za nie wysoko.

Kolejnym wybitnym członkiem kadry zawodowej działu jest dowódca centrali kierowania strzelaniem torpedowym do okrętów nawodnych i podwodnych, bosm. szt. Julian Wrona. Choć reprezentuje inną specjalność od chor. Pustelnika - a mianowicie elektryka torpedowego - posiada sukcesy służbowe. równie ważkie jak on: .pięciokrotny mistrz Marynarki Wojennej, I klasa w dwóch specjalnościach: minera i elektryka torpedowego, oraz srebrna odznaka "Wzorowy Dowódca". Służbę wojskową rozpoczął w 1965 roku w Podoficerskiej Szkole Zawodowej, a stamtąd, po zdobyciu specjalności minera trafił na ścigacze okrętów podwodnych. Tam był dowódcą drużyny minerów, kiedy zaś formowano załogę dla "Warszawy" w 1970 roku - wszedł w skład jej kadry zawodowej. Wychowuje kształci podwładnych, wzorowych marynarzy i klasowych  specjalistów. Takich, jak m.in.: dowódca drużyny elektryków w centrali kierowania strzelaniem do okrętów nawodnych, bosmat Marek Jaguś, dowódca drużyny mat Andrzej Horabik czy elektrycy, starsi marynarze Leszek Wiktorowski pełniący jednocześnie obowiązki świetlicowego Klubu Marynarskiego, Adam Krupa i Andrzej Zuchowicz.  Grupa central kierowania strzelaniami, na czele których stoi bosm. Szt. J. Wrona, wszystkie dotychczasowe zadania wykonała na oceny bardzo dobre.

Dział broni podwodnej na "Warszawie" dwa lata temu uzyskał tytuł najlepszego w całym zespole okrętów. W tym roku również będą walczyć o podobny tytuł. Czy im się to uda, zobaczymy. Lepiej na razie nie zapeszać. Z obserwacji jednak, jakie dokonałem na "Warszawie" wynika, iż ludzie, pracujący w tym dziale, zadania służbowe wykonują znakomicie, angażują się w pracy w organizacji młodzieżowej. W codziennych zajęciach pomaga im jeszcze. jeden doskonały specjalista działu, technik st. chor. mar. Józef Zaporowicz. Z grona kadry jest najstarszy - służbę rozpoczął 24 lata temu jako kursant szkoły podoficerskiej. Służył w pododdziale rakietowym, skończył kurs specjalistyczny w Związku Radzieckim, a teraz jest na "Warszawie"od dnia wejścia jej w skład okrętów Marynarki Wojennej PRL. W 1973 roku ukończył Szkołę Chorążych Marynarki Wojennej, profil broni podwodnej. Posiada dwie klasy w specjalnościach: technik działu - dowódca małego okrętu, oraz rakietowej. Ze swych obowiązków wywiązuje. się wzorowo, czego dowodem jest bezawaryjność sprzętu, a w efekcie wykonane przez dział broni podwodnej zadania bojowe. Jak większość kadry działu, jest aktywistą partyjnym i - już czwartą kadencję - członkiem sądu honorowego.

...Kończą się zajęcia. Później będzie nauka własna. Choć wszyscy w dziale są klasowymi specjalistami, udadzą się na swoje stanowiska. Takie jest życzenie, dowódcy działu...

kpt mar. Andrzej KUCZERA